Logowanie dwuskładnikowe a fałszywe faktury PDF - jak chronić swoją firmę

Arkadiusz Laskowski Arkadiusz Laskowski
Ryzyka
25.01.2026 8 min
Logowanie dwuskładnikowe a fałszywe faktury PDF - jak chronić swoją firmę

Dlaczego samo logowanie dwuskładnikowe nie wystarcza

Zastanawiasz się, dlaczego logowanie dwuskładnikowe nie wystarcza, gdy księgowość dostaje fałszywe faktury PDF? Wiele firm żyje w przekonaniu, że wdrożenie 2FA całkowicie rozwiązuje problem cyberbezpieczeństwa i chroni przed utratą pieniędzy. Hasła są mocne, dostęp jest dobrze zabezpieczony, więc co jeszcze mogłoby pójść nie tak?

W praktyce okazuje się, że nawet najlepsze mechanizmy uwierzytelniania nie ochronią firmy przed sprytnym atakiem socjotechnicznym, wymierzonym nie w systemy, ale w ludzi. Cyberprzestępcy coraz rzadziej próbują łamać zabezpieczenia techniczne, a coraz częściej manipulują pracownikami, by sami wykonali błędny przelew czy potwierdzili fałszywą transakcję.

Logowanie dwuskładnikowe (2FA) wciąż jest niezbędne i stanowi solidny fundament ochrony kont firmowych. Trzeba jednak zrozumieć jego ograniczenia. To narzędzie zabezpiecza dostęp do systemu, ale nie zabezpiecza decyzji, które użytkownik podejmuje już po zalogowaniu – na przykład kiedy akceptuje błędną fakturę.

Właśnie dlatego bezpieczeństwo firmy nie może się kończyć na silnym haśle i kodzie z SMS-a. Potrzebna jest szersza strategia: świadomość zagrożeń, przemyślane procesy i stała czujność całego zespołu, zwłaszcza działu księgowości, który codziennie obsługuje dziesiątki płatności.

Specjalistka ds. księgowości sprawdza fakturę PDF na ekranie, aby uniknąć oszustwa mimo logowania dwuskładnikowego w systemie firmowym

Czym jest logowanie dwuskładnikowe i dlaczego to za mało

Logowanie dwuskładnikowe to mechanizm, który wymaga dwóch elementów uwierzytelnienia: czegoś, co wiesz (hasło) oraz czegoś, co masz (np. telefon z kodem SMS czy aplikacją). Dzięki temu przejęcie samego hasła nie wystarcza do zalogowania na konto, co znacząco utrudnia życie cyberprzestępcom.

W praktyce 2FA stało się standardem w takich obszarach jak bankowość internetowa, poczta e-mail, systemy CRM, ERP czy inne usługi online. Bez niego firma jest jak biuro z drzwiami, ale bez zamka – każde wyciekłe hasło może oznaczać natychmiastowe włamanie.

Problem polega na tym, że 2FA chroni punkt wejścia, ale nie to, co dzieje się później. Jeśli pracownik, w pełni poprawnie zalogowany i uwierzytelniony, zatwierdzi przelew na konto oszusta, żaden kod z SMS-a tego nie powstrzyma. System bankowy widzi tylko legalnego użytkownika, wykonującego polecenie.

Innymi słowy, logowanie dwuskładnikowe jest jak solidny zamek w drzwiach. Tymczasem oszuści coraz częściej nie próbują go wyważyć, tylko przekonać domownika, żeby sam im otworzył. I właśnie w ten sposób działają fałszywe faktury PDF wysyłane do działów księgowości.

Jak działają fałszywe faktury PDF skierowane do księgowości

Typowy dzień w dziale księgowości – idealne tło dla oszustwa

W dziale księgowości panuje rutyna: setki maili, mnóstwo faktur, liczne terminy płatności, presja czasu. W tym natłoku pojawia się pozornie zwykły e-mail od jednego z zaufanych dostawców: temat wiadomości brzmi „Faktura VAT nr [numer] za miesiąc [miesiąc]”, a w załączniku znajduje się faktura PDF.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda normalnie. Logo, układ, dane firmy – wszystko przypomina dotychczasowe dokumenty od tego kontrahenta. Dopiero numer konta bankowego został podmieniony na ten należący do oszustów. Pracownik, przyzwyczajony do automatyzmu, przepisuje lub kopiuje numer, zatwierdza przelew – i pieniądze znikają.

Zdarzają się również faktury za rzekome usługi, o których firma nigdy nie słyszała. Opisy są ogólne, ale wiarygodne, np. „Usługi konsultingowe” czy „Licencje software”, więc w pośpiechu łatwo je przeoczyć. Przy dużej liczbie dokumentów jedna niejasna pozycja może nie wzbudzić podejrzeń.

Skąd oszuści wiedzą, kiedy i do kogo uderzyć

Takie ataki rzadko są przypadkowe. Przestępcy:

  • śledzą informacje publiczne o firmie, np. przetargi, duże kontrakty, ogłoszenia o współpracy,
  • analizują dane o dostawcach, które pojawiają się w dokumentach, raportach lub mediach,
  • obserwują, kiedy zwykle pojawiają się płatności i jakiego rzędu są to kwoty.

Dzięki temu fałszywe faktury są precyzyjnie dopasowane do realnych relacji biznesowych. E-mail wygląda jak naturalna kontynuacja dotychczasowej współpracy, a podszywanie się pod prawdziwych kontrahentów sprawia, że czujność księgowości zostaje uśpiona.

Mechanizm jest podobny do popularnych oszustw podszywających się pod banki czy platformy sprzedażowe. Różnica polega na tym, że cel jest biznesowy, a stawki finansowe bywają znacznie wyższe. To właśnie tutaj logowanie dwuskładnikowe przestaje być wystarczającą barierą ochronną.

Jakie są konsekwencje opłacenia fałszywej faktury

Strata finansowa i jej ukryte koszty

Najbardziej oczywistym skutkiem zapłaty fałszywej faktury jest bezpośrednia utrata pieniędzy. W przypadku firm mogą to być kwoty liczone w tysiącach lub dziesiątkach tysięcy złotych, przelane na konto oszusta i często szybko wypłacone lub przetransferowane dalej.

Jednak na tym problemy się nie kończą. Pojawiają się również:

  • koszty odzyskiwania środków – kontakt z bankiem, zgłoszenie sprawy na policję, zaangażowanie prawników,
  • czas poświęcony na wyjaśnienia i analizę, który mógł być przeznaczony na bieżącą działalność,
  • wewnętrzne dochodzenia, audyty, dodatkowe kontrole procesów finansowych.

Nawet jeśli część środków uda się odzyskać, firma traci zasoby, które mogłyby zostać wykorzystane na rozwój, a nie na gaszenie pożaru wywołanego oszustwem.

Utrata reputacji, morale i relacji z kontrahentami

Skutki wizerunkowe są równie bolesne. Informacja o tym, że firma dała się oszukać, może:

  • nadwyrężyć zaufanie klientów i partnerów, którzy zaczną się zastanawiać nad profesjonalizmem i bezpieczeństwem współpracy,
  • wywołać obawy, czy inne procesy – np. przetwarzanie danych – są wystarczająco dobrze zabezpieczone,
  • spowodować napięcia z faktycznymi dostawcami, których faktury nie zostały opłacone na czas.

Trzeba też pamiętać o konsekwencjach wewnętrznych. Pracownicy działu księgowości, którzy popełnili błąd, często odczuwają silny stres i poczucie winy, co wpływa na morale całego zespołu. Zamiast skupić się na pracy, ludzie zaczynają działać w atmosferze strachu i nadmiernej ostrożności, co dodatkowo obniża efektywność.

Zespół finansowy analizuje procedury bezpieczeństwa i fałszywe faktury PDF, aby wzmocnić ochronę mimo logowania dwuskładnikowego

Jak chronić firmę przed fałszywymi fakturami mimo 2FA

Skoro logowanie dwuskładnikowe nie wystarcza, potrzebna jest wielowarstwowa strategia bezpieczeństwa, która obejmuje ludzi, procesy i technologie. Nie ma jednego magicznego rozwiązania – skuteczna obrona to połączenie kilku uzupełniających się elementów.

1. Edukacja i szkolenia pracowników

Najważniejszym filarem jest świadomy pracownik, który rozumie, jak działa socjotechnika i potrafi rozpoznać sygnały ostrzegawcze. Regularne szkolenia z cyberbezpieczeństwa powinny:

  • pokazywać realne przykłady fałszywych maili i faktur,
  • uczyć, na jakie elementy zwracać uwagę w korespondencji,
  • przypominać, że pośpiech i rutyna to sprzymierzeńcy oszustów.

Pracownicy księgowości powinni w szczególności sprawdzać:

  • adres e-mail nadawcy – czy domena faktycznie należy do kontrahenta, czy jest do niej tylko podobna (np. „firmaa.pl” zamiast „firma.pl”),
  • numer konta bankowego – czy zgadza się z numerem z poprzednich faktur, czy nagle pojawiła się zmiana bez wyraźnego powodu,
  • treść wiadomości – czy styl, język i ton są typowe dla danego dostawcy, czy pojawiają się nietypowe ponaglenia, błędy czy presja czasu,
  • zasadność faktury – czy firma faktycznie zamawiała dane usługi lub towary, czy dokument jest zupełnie „znikąd”.

Tego typu nawyki, utrwalane na szkoleniach i w codziennej pracy, znacząco zmniejszają ryzyko pomyłki, nawet w sytuacjach stresowych.

2. Dwustopniowa, „ludzka” weryfikacja płatności

Kolejnym kluczowym elementem jest dwustopniowa weryfikacja płatności, zwłaszcza tych na wyższe kwoty. Chodzi o to, aby oprócz autoryzacji technicznej (np. kodu z SMS-a) pojawiło się również podwójne potwierdzenie człowieka.

W praktyce oznacza to:

  1. każda nowa faktura powyżej ustalonego progu kwotowego powinna być zatwierdzana przez co najmniej dwie osoby,
  2. w przypadku zmiany numeru konta bankowego przez kontrahenta zawsze należy wykonać telefoniczny kontakt zwrotny,
  3. do kontaktu używa się numeru telefonu zapisanego wcześniej w bazie, a nie podanego w e-mailu z fakturą.

Taka procedura nie jest skomplikowana, ale tworzy dodatkową warstwę ochrony przed manipulacją. Nawet jeśli jedna osoba przeoczy podejrzany sygnał, druga może go wychwycić i zatrzymać płatność zanim dojdzie do przelewu na konto oszusta.

3. Wewnętrzne procedury zatwierdzania i kontrola przepływu dokumentów

W firmie powinny istnieć jasno opisane procesy obiegu faktur i zatwierdzania płatności. Osoba autoryzująca przelew musi mieć możliwość szybkiego sprawdzenia:

  • czy dla danej faktury istnieje wcześniej zatwierdzone zamówienie,
  • czy odpowiedzialny dział (np. zakupów lub projektów) potwierdził odbiór towaru lub wykonanie usługi,
  • czy kwoty i dane kontrahenta zgadzają się z ustaleniami umowy.

Taką kontrolę znakomicie wspierają systemy ERP oraz narzędzia do obiegu dokumentów, które łączą faktury z zamówieniami i umowami. Dzięki nim trudniej „przemycić” fałszywy dokument, który nie ma swojego odpowiednika w rzeczywistej transakcji.

4. Wsparcie technologiczne: filtry, systemy i skanery

Technologia nie zastąpi świadomości pracowników, ale może skutecznie ograniczyć liczbę niebezpiecznych sytuacji, które w ogóle do nich dotrą. Warto zadbać o:

  • nowoczesne filtry antyspamowe i antywirusowe, które przechwytują część złośliwych wiadomości,
  • systemy zarządzania dokumentami, centralizujące faktury i potwierdzenia płatności,
  • oprogramowanie skanujące załączniki pod kątem złośliwego kodu.

Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku fałszywych faktur PDF często nie ma tam wirusa czy złośliwego oprogramowania. Dokument jest „czysty” technicznie, tylko zawiera podmienione dane. Dlatego technologia jest wsparciem, a nie jedyną linią obrony.

5. Ubezpieczenie cybernetyczne jako ostatnia linia obrony

Nawet przy najlepszych procedurach i szkoleniach może zdarzyć się sytuacja, w której firma padnie ofiarą dobrze przygotowanego ataku. W takich momentach ogromne znaczenie ma ubezpieczenie cybernetyczne, które może:

  • pokryć część strat finansowych wynikających z oszustwa,
  • pomóc sfinansować koszty obsługi prawnej, technicznej i komunikacyjnej,
  • stanowić dodatkowe zabezpieczenie ciągłości działania firmy.

Rynek ubezpieczeń dla biznesu coraz lepiej odpowiada na nowoczesne zagrożenia, w tym na ataki socjotechniczne i wyłudzenia przelewów. Warto traktować polisę jako element szerszej strategii bezpieczeństwa, a nie zastępstwo dla innych środków ochrony.

Bezpieczeństwo firmy to coś więcej niż 2FA

Współczesne cyberzagrożenia pokazują jasno: logowanie dwuskładnikowe to dopiero początek, a nie koniec procesu budowania bezpieczeństwa. Nawet najlepiej zabezpieczone systemy nie obronią się, jeśli pracownik – działając w dobrej wierze – zatwierdzi przelew na podstawie fałszywej faktury PDF.

Prawdziwa ochrona firmy wymaga połączenia:

  • solidnych rozwiązań technologicznych (w tym 2FA),
  • jasno opisanych procesów i procedur weryfikacji płatności,
  • regularnych szkoleń i budowania kultury bezpieczeństwa w całej organizacji.

Klucz leży w tym, by każdy pracownik czuł się odpowiedzialny za bezpieczeństwo finansów i danych, a nie traktował go wyłącznie jako zadania działu IT czy księgowości. Nawet najmocniejszy zamek jest bezużyteczny, jeśli klucz leży „pod wycieraczką” albo jeśli sam otwierasz drzwi osobie, która potrafi Cię do tego przekonać.

Świadome podejście, mądre procedury i wielowarstwowe zabezpieczenia to jedyny sposób, aby realnie zmniejszyć ryzyko, że fałszywa faktura PDF stanie się początkiem poważnych problemów Twojej firmy.

Arkadiusz Laskowski

Autor

Arkadiusz Laskowski

Skupiam się na tym, co w firmie potrafi zaboleć najbardziej: źle ustawione ryzyko, słabe zapisy w umowach i chaos w procedurach. Opisuję konkretne scenariusze i decyzje, które pomagają uniknąć kosztownych wpadek.

Wróć do kategorii Ryzyka